Chyba każda z nas miała w życiu chwilę, w której myślała o tym, by rzucić wszystko w diabły i raz na zawsze skończyć z pracą, gotowaniem, sprzątaniem. Wszystkim tym, co doprowadza nas do szewskiej pasji i sprawia, że jesteśmy już na skraju wytrzymałości. Tego typu momenty zwykle mijają i zapominamy o nich do czasu, gdy nie wrócą. W takiej chwili zawsze warto odetchnąć trzy razy a później zamknąć się w łazience na kilka godzin i zapomnieć o bożym świecie. Chyba właśnie po to wymyślono SPA – by móc po prostu odpłynąć i nareszcie pomyśleć o sobie.

Muzyka, wino i wanna

SPA wcale nie musi oznaczać dogłębnej odnowy biologicznej (choć i to bywa wskazane). Czasem po prostu wystarczy zamknąć się w swoim królestwie i nie myśleć o pracy, obiedzie, dzieciach, mężu, obowiązkach. Zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym, gdy bywamy jeszcze bardziej przemęczone, zmarznięte i pozbawione dobroczynnego wpływu słońca (i witaminy D), czujemy się mniej atrakcyjne i przytłoczone codziennością. Na nogi może postawić nas jedynie chwila dla siebie. Nalejcie sobie wino do kieliszka, najlepiej dużego, włączcie swoją ulubioną muzykę, przy której zawsze czujecie się zrelaksowane i zanurzcie się w ciepłej, parującej wodzie z dodatkiem płatków magnezowych i olejków eterycznych (najlepiej lawendy, pomarańczy bądź rumianku). W ten sposób możemy nie tylko ukoić skołatane nerwy, ale także odprężyć mięśnie, napięte od walki w pracy bądź po prostu z ciągłego stresu. Magnez potrafi zdziałać cuda, a w połączeniu z aromaterapią, winem i muzyką, to po prostu najlepszy przyjaciel kobiety.

Bądźmy piękne!

Kiedy odczuwamy przewlekły stres, jesteśmy zmęczone i wiecznie niezadowolone, nie ma szans na to, byśmy czuły się atrakcyjnie. Nie tylko wyglądamy gorzej, bo przecież nie wysypiamy się i non stop czymś się martwimy, to jeszcze widzimy świat w czarnych barwach. Zamiast krytycznie patrzeć w lusterko i załamywać ręce nad tym, co tam widzimy, lepiej wziąć się w garść i poświęcić wieczór na to, by wreszcie poczuć się pięknie. Jak to zrobić?

Przede wszystkim oczyszczanie – kiedy stres dostaje nas w swoje łapska, nasza skóra wygląda na szarą, brak jej energii. Oczyszczanie postawi ją na nogi, a odpowiednia maseczka (na przykład nawilżająca), pomoże nam odzyskać ten naturalny blask, za którym tak tęskniłyśmy.

Później czas na ciało – skóra na nogach czy rękach również nie wygląda zbyt dobrze, gdy nie jesteśmy w stanie dbać o nią na bieżąco. Po wyjątkowo stresującym dniu możemy mieć poczucie, że jest sucha i pękająca, bolą nas przy tym także mięśnie, a od tego wszystkiego odechciewa nam się żyć. W takich sytuacjach przybywa kosmetyk do zadań specjalnych, naturalna oliwa magnezowa, która nie tylko pozwala nam wchłonąć odpowiednią dawkę magnezu, ale również sprawia, że nasza skóra znowu jest miękka. Wszystkie podrażnienia znikają, a ciało nareszcie czuje się zadbane.

A na sam koniec – przyjemności. Pomalujmy sobie paznokcie, zróbmy pełen makijaż jak na romantyczną kolację (którą później możemy zjeść), natrzyjmy się perfumami, z których korzystamy tylko w wyjątkowych okazjach.

Sprawmy, że ten wieczór będzie wyjątkowy. Wtedy i my poczujemy się wyjątkowo. A przecież właśnie o to nam chodzi.

Zostaw komentarz